Niezmiennie film wgniata w fotel. Niesamowicie proste zdjęcia, ale nie za proste. Wyśmienity montaż. Muzyka w połączeniu z obrazem pustawych ulic co raz to innych hiszpańskich miast i miasteczek, tworzy klimat jakby z innej planety. Do tego tempo, a właściwie jego całkowity brak, czyli to co potrafi zrobić chyba tylko Jarmush, który nie stara się widza ciągnąć zmuszając do śledzenia historii. To raczej widz wygrzebuje kolejne wydarzenia jakby z wielkiego pudła.
steelman
napisał(a) o Bez granic... Bez kontroli
Niezmiennie film wgniata w fotel. Niesamowicie proste zdjęcia, ale nie za proste. Wyśmienity montaż. Muzyka w połączeniu z obrazem pustawych ulic co raz to innych hiszpańskich miast i miasteczek, tworzy klimat jakby z innej planety. Do tego tempo, a właściwie jego całkowity brak, czyli to co potrafi zrobić chyba tylko Jarmush, który nie stara się widza ciągnąć zmuszając do śledzenia historii. To raczej widz wygrzebuje kolejne wydarzenia jakby z wielkiego pudła.
Zaloguj się aby skomentować lub połącz przez Dołącz przez Facebook